pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Warto przekroczyć granice w internecie

KUP LICENCJĘ
Anna Bełcik
Pin It email print

By w e-biznesie pozyskać zagranicznych klientów, nie wystarczy przetłumaczenie witryny. Trzeba poznać specyfikę rynku

 

Uruchomienie sklepu internetowego czy e- -biznesu na nowym, zagranicznym rynku wiąże się koniecznością dostosowania jego dotychczasowej formuły do innych odbiorców. Przekonać trzeba ich nie tylko do oferty, ale również do samej firmy i zawalczyć o zaufanie klientów oraz kontrahentów.

Pierwsze kroki za granicą

Podczas organizowanych przez Fundację Polak 2.0 targów eHandlu o swoich doświadczeniach, jako przedsiębiorcy, a potem także doradcy, wspomagającego innych w procesie ekspansji zagranicznej, opowiadał Michał Flont, dyrektor ds. rozwoju w firmie Nowe Kolory. Spółka za granicą startowała najpierw jako internetowy sprzedawca sprzętu AGD, biznes wprowadziła do 9 państw, m.in. do Czech, na Słowację, do Rumunii na Węgry i do Włoch. Potem rozwinęła również pion doradczy i za granicą pomaga zaistnieć innym krajowym firmom. Wśród podstawowych czynności, jakie jego zdaniem od razu warto wcielić w życie, wyprowadzając biznes za granicę — poza zaznajomieniem się z prawem gospodarczym i podatkowym — jest zakupienie odpowiedniej domeny i przetłumaczenie firmowej strony internetowej lub witryny sklepu. Klienci na całym świecie zdecydowaniebardziej niż po angielsku wolą czytać ofertę we własnym języku. Chętniej też dokonują zakupu, posługując się językiem ojczystym; dobrze też, gdy zna go również obsługa e-sklepu. Do kontaktów z klientami i partnerami biznesowymi przydatny będzie również lokalny numer telefonu.

— Należy też sprawdzić, jakich zachowań oczekują od nas klienci w danym kraju, bo w każdym kraju mogą one być inne. Na wielu rynkach klienci po złożeniu zamówienia spodziewają się np., że przedstawiciel sklepu internetowego zadzwoni do nich i potwierdzi złożone czy wysłane zamówienie — podpowiada Michał Flont.

Na miejscu warto uruchomić także firmowy rachunek bankowy, choć proces ten bywa czasem długi. Zwiększa to wiarygodność biznesu zwłaszcza w oczach kontrahentów, usprawnia też przepływ gotówki i przyspiesza procesy logistyczne, wynikające np. ze współpracy z lokalnymi firmami kurierskimi. Rachunek w miejscowym banku usprawni też zarządzanie finansami w zakresie wymiany walut i pozwoli uniknąć drogich prowizji od transferów międzynarodowych. Z doświadczeń firmy Nowe Kolory wynika też, że większość zamówień w sklepie prowadzonym przez obcokrajowców będzie realizowana za pobraniem.

Dobrze zlokalizowany biznes

Jednak najwięcej czasu, jak wynika z doświadczeń firmy Nowe Kolory, zajmuje zwykle tłumaczenie strony internetowej, sklepu czy materiałów promocyjnych i lokalizacjae-biznesu na nowym rynku, bo nie zawsze samo literalne przeniesienie treści wystarczy.

— Kwestia języka i komunikacji z klientem zagranicznym jest równie ważna jak zagadnienia prawne, ekonomiczne czy finansowe. W skutecznej komunikacji powinniśmy uwzględnić oczekiwania, doświadczenia, zwyczaje, cechy kulturowe grupy docelowej, ponieważ uławiają one wzajemne zrozumienie. Takiego „dostosowania” wymaga właściwie wszystko, począwszy od opisów produktów w sklepie internetowym, przez materiały reklamowe, na pozycjonowaniu w wyszukiwarce Google’a kończąc — wylicza Agata Nowak, kierownik Działu Zarządzania Projektami i Jakością w firmie Skrivanek.

Lokalizacja jest więc znacznie szerszym pojęciem niż tłumaczenie. Wiąże się z wprowadzeniem firmy czy produktu na nowy rynek; w praktyce wkomponowuje je w społeczną i kulturową rzeczywistość nowego odbiorcy.

— Proces lokalizacji uwzględnia szeroki kontekst społeczny, kulturowy, środowiskowy, w którym dane treści mają funkcjonować, i bezpośrednio przyczynia się do powodzenia zadania, jakie dane treści mają spełnić — wyjaśnia Agata Nowak.

Jednak przy realizacji tego zadania bardzo łatwo o potknięcie, tym bardziej że nowy rynek bywa dla przedsiębiorcy po prostu obcy.

— Najczęstszym błędem jest brak uzgodnienia z klientem zakresu lokalizacji oraz określenia zadania, celu, jaki stoi przed lokalizowanym tekstem. Brak tych wytycznych może spowodować problemy w ustaleniu, jak daleko może posunąć się językoznawca w swoich działaniach i jaki powinien przyświecać mu nadrzędny cel. Problematyczny może być też dobór odpowiedniego specjalisty — nie wystarczy, by był to tłumacz dobrze znający oba języki, musi on także doskonale rozumieć kulturę i zasady obowiązujące w kraju, do którego chcemy dotrzeć — uprzedza Agata Nowak.

72,4 proc. Tylu klientów przepytanych przez Common Sense Advisory, niezależną organizację badawczą, zaznaczyło, że prawdopodobieństwo zakupu produktu wzrasta, gdy oferta jest podana w ich języku ojczystym. Dodatkowo klienci są wówczas skłonni za towar zapłacić więcej.

72 proc. Tylu internautów spędza większość czasu w sieci, przeglądając strony napisane w ich ojczystym języku.

42 proc. Tylu ankietowanych przez instytut Gallupa internautów zadeklarowało, że nigdy nie kupiło produktu lub usługi, których opisy były opublikowane w obcym języku.

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Wiadomości dnia na Firma.pb.pl


News

Kontrakty terminowe na WIG20 na czwartek,...

Kontrakty terminowe na...
News

Deweloperzy budują hale bez umów najmu

Ponad połowa powstającej...
News

Każdy się trzyma własnej Unii

Gospodarcza obudowa wizyt...
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na środę,...

Kontrakty terminowe na...
News

Opozycja parlamentarna wobec planu...

Koncepcja planu...
News

W światowej tabeli nadal się staczamy

Olimpijczycy jeszcze...
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na wtorek,...

Kontrakty terminowe na...
News

Polak, czy Środkowy Europejczyk?

Przez całe lata, chcąc...
Najlepsze blogi o biznesie

...i bliskie końca

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu